wtorek, 14 kwietnia 2015

Nagość w tańcu

Anh yeu em to po wietnamsku kocham cię.
Nauczyłam się dwóch zdań, dwadzieścia osiem lat temu.
- Masz miękki głos - mówił. - Możesz dobrze mówić w wielu językach.
Ti Shi to imię i znaczy Poeta.
- Tego dnia, gdy się pojawiłaś - dodał - naprawiłem go. Wiem, to tylko długopis, ale bardzo go lubię. To dobry znak.
Dużo rozmawiamy.
Któregoś dnia zapada noc.
- Będziesz spała w ubraniu? - pyta.
Tak. Możesz mi położyć rękę na ramieniu, Ti Shi.
Nie rozbiorę się.

Myślę o tym w czasie spektaklu Duety nieistniejące teatru Dada, dziś, w CSW.
Nie wiem, czemu.

2 komentarze: