środa, 29 kwietnia 2015

Ogród c.d.

Gdy zobaczyłyśmy, że ktoś się zbliża, uciekłyśmy. Prosto przed siebie, przez pola, aby dalej.
Nie pamiętam, kto nas znalazł.
Mama wyszła z lekcji i na szkolnym korytarzu zdjęła pasek, cienki rzemyk wpleciony w skórzane płaskie kółeczka.

- Jeden, jedyny raz - mówiła po wielu latach. - I to przecież nie dlatego, że bawiłyście się w lekarza, ale ze strachu. Tak się bałam, że coś się stało, poszłyście aż nad stawy!

Nie martw się.
Układam klocek na klocku, słowo na słowie.
Siedzę na piasku, stopy mam bose.
Ramionami obejmuję kolana nagrzane słońcem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz