niedziela, 10 maja 2015

Sam środek dzikiego lasu

A jak już będzie najgorzej, to ucieknę do dzikiego lasu, do samego środka wielkiego lasu i nikt mnie nigdy nie znajdzie. Między zwalonymi pniami dębów wykopię sobie norę i będę w niej mieszkać. Zwierzęta nic mi nie zrobią, bo nie będzie po mnie widać, że byłam dziewczyną. Stanę się podobna do wszystkiego dookoła, nawet do kory drzew i strumienia pod gałęziami.
- Gdzie ty, Anka, wędrujesz, co?..... Impresjonizm w sonetach Kasprowicza, taki temat dzisiaj zapiszcie.

4 komentarze:

  1. to piękna recepta na pełne zjednoczenie - siebie z sobą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, po prostu uciekałam. I musiałam wracać... :)

      Usuń
  2. Aniu, to jest mocne, bardzo mocne! Przepiękne: takie "pójście do końca" za dzikością i rozpaczą serca... i potem, fantastyczne, przezabawne przełamanie zupełnie inną rzeczywistością. Ale transformacja!
    Jarek

    OdpowiedzUsuń