wtorek, 28 lipca 2015

Piętno

Nigdy nie nauczyłam się grać w piłkę. Siatkówka, koszykówka - w liceum nigdy nie udało mi się zaliczyć nawet "odbijania" - ani zwyczajnie, ani nadgarstkami splecionych dłoni. W podstawówce bałam się grać w "dwa ognie" - inne dziewczyny były szybsze i zręczniej manewrowały piłką. Zawsze obrywałam, zawsze mocno. Kiedyś, pamiętam, rozpędzona czyjąś zwinną ręką twarda gumowa piłka uderzyła mnie w twarz. Na policzku i skroni przez kilka dni miałam czerwoną siateczkę wybroczyn, zgodną z wzorkiem żłobionym na gumie.

2 komentarze:

  1. Takie samo piętno "wisi" nade mną. Horror szkoły to gra w piłkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czułam się przez to słabsza, gorsza...

      Usuń