poniedziałek, 9 listopada 2015

Tymczasem

Czasem chciałabym otworzyć drzwi silnym uderzeniem jednej z kończyn dolnych,
a chwilę przedtem artykułować głośno niecenzuralne słowa.
Mogłabym również zdezintegrować parę kruchych przedmiotów.
Na razie jednak poddam tę wizję głębszej analizie,
z głową na poduszce, gdy tymczasem na kaloryferze
schną skarpety i majtki.

1 komentarz:

  1. Oj, oj! PMS-y juz za mną, ale czasem i mnie wściek jakis bierze. Jednak wszystko w środku, gdy tymczasem w tle płyną łagodne chmury i piosenki....

    OdpowiedzUsuń