poniedziałek, 14 grudnia 2015

O znikaniu


Chciałabym napisać o znikaniu. Nie bardzo mi się udaje. Może dlatego, że przychodzą do głowy słowa lekkie i przezroczyste, takie, że prawie ich nie ma.
A ja bym chciała o znikaniu ciężkim, kolorowym, szorstkim, napiętym jak moje ramiona.

sobota, 5 grudnia 2015

Po drugiej stronie skóry

- Te zdjęcia profilowe to sobie takie wstawiasz, jak te najmłodsze, najgłupsze nastolatki - mówi Matylda.
- Bawię się wizerunkiem - odpowiadam, zgodnie z prawdą, która nie wyczerpuje wszak rzeczywistości.
Robię różne rzeczy.
Nie mogę ciągle być swoją dobrą stroną, nie mogę ciągle mieć na wierzchu tej połyskliwej, licowej, dobrze wyprawionej skóry. Odwracam się na nice, na szorstkość, na przyrośnięte grudki tłuszczu i ścięgien, o krok od wieczności  wnętrzności. Wyciągam szyję, zadzieram brodę, trzeszczą kręgi, a wtedy głos wychodzi ze mnie i przekraczam swoją psią naturę, psie serce, psi język i łapę, która drapie cię po łydce, łepek, co podbija rękę pana, pogłaszcz, nie bij, nie goń.
Teraz tylko wyję, całą noc, a moja ślina przepala podłogę.