środa, 30 marca 2016

Nie, nikt nie umarł

Tej nocy spałam na tapczanie obok.
Obudziłam się i wtedy tata powiedział: „Aniu, babka już nie żyje”. Wszyscy mieli poważne twarze, ale ja nie wiedziałam, co mam czuć. Miałam już dziewięć lat. Podłoga była ciepła, drewniana. Siadłam, postawiłam stopy – załóż kapcie, przypomniała mi mama.
Potem zostałam sama, ja w dużym pokoju, prababka jeszcze w małym. Było cicho, weszłam tam. Dotknęłam twarzy, skóra była aksamitna i zimna. Patrzyłam.
Przed pogrzebem zbierali się ludzie.
- Możesz wejść – zgodziła się mama – ale zachowuj się normalnie.
Podniosłam na nią zdziwione oczy.
- No wiesz...  na przykład nie zacznij zachwycać się trumną, że taka piękna.
Zachwiałam się wtedy lekko.
I może
chwieję się do tej pory

przed każdymi drzwiami.

wtorek, 29 marca 2016

Złudzenie

Poszukuję w sobie miejsca, w którym jestem.
Czuję, że to złudzenie.
Ja - to złudzenie.
Mogę mieć trochę nadziei,
aby trwać.