wtorek, 12 kwietnia 2016

Z policzkiem przy burcie

Myślę czasem o tym, żeby się osunąć
po stromym trawiastym zboczu wąwozu,
dla porządku zaciskając palce na kłączach i grudkach ziemi,
ale już nie dam rady zaciskać zbyt mocno.
Na dole może być miękko albo płynie tam strumień;
jeśli się poddam, zaniesie mnie prosto do morza;
widzę już łódź płaskodenną, a woda jest ciepła
z policzkiem przy burcie słucham, jak fale stukają o drewno.

8 komentarzy:

  1. To bardzo pociągająca wizja...
    Byłam tu - hrehrehre!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesli tak dobrze by było w tej łoDzi płaskodennej, to może nie byłoby niczym złym poddanie sie...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem bym chciała. Ale różne odpowiedzialności podjęłam. Ale dobrze sobie wyobrazić. A kiedyś popłynę.

      Usuń
  3. W myślach i wierszach możemy wszystko, dosłownie wszystko.
    A czasami przekształca się to w rzeczywistość.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń