środa, 26 października 2016

ani

nie wystarczam ani
nie wystarczam sobie ani
trochę
szukam ale
nie zostaje wiele
na przejściu
po przejściu

ludzkiego pojęcia


sobota, 22 października 2016

być

chcę szybko zacząć być
natychmiast

mieć szczebelki półeczki szufladki

abyś nurkując we mnie
miał się czego złapać






czwartek, 20 października 2016

muszę teraz

pochyla się wieczność
atomy są ogromne
wiązania słabną
cichną elektrownie

i nie wiesz kto przyszedł
z jakiej niepewności
czy jest częścią reguły
czy osobliwości



sobota, 15 października 2016

w środku miasta


mówię mamo jesteśmy w nowym jorku
to nic że niepodobny
to nic że tylko się śni
postaram się nie obudzić za wcześnie

jeszcze ulica za zakrętem jeszcze przez most
i otwiera się widok na zatokę
unoszę córkę na rękach aby nad barierką
zobaczyła statki

pustynia w środku miasta
dziwię się ale
nurkuję w białym piasku
gdy podnoszę głowę


jestem sama
nie wiem
co zrobię jutro co zrobię
gdy otworzę oczy



poniedziałek, 10 października 2016

skraj świata

                          dla Lisy, rocznik 1917, która jest moją babcią 

zaczyna się odpadaniem
sióstr i braci
powoli
potem jest ciemno
nie należy przestawiać mebli
planet
przesadzać
drzewa wiadomości
ręce muszą trafiać na oparcia krzeseł
blaty
niebo nie za daleko
od ścian
na skraju
pola widzenia
jeszcze wiesz
słowa muszą trafiać
w pomyślane
w moich ramionach
płaczesz -
zapomnę cię aniu


sobota, 8 października 2016

Grete

dziś rano umarła Grete
najmłodsza siostra babci
powiedziała jeszcze
przywieźcie mi okulary i coś do czytania
bo będę się nudzić w szpitalu
miała dwa warkoczyki
potem była wojna
a potem już tylko życie